SILESIARACE 2017
I jesteśmy po rajdzie Silesiarace w którym braliśmy udział na trasie Open 60km. Długo się do tego rajdu przygotowywaliśmy – dwa razy w tygodniu regularnie pływaliśmy na kajakach, biegaliśmy i jeździliśmy na rowerze. Nie poszło nam tak jak chcieliśmy, ale i tak o wiele lepiej niż ostatnio w Krakowie. Fizycznie lepiej był przygotowany Konrad i na wszystkich lekkich przewyższeniach na rowerze pchał mnie jedną ręką 🙂 Prolog (bieg na orientację) poszedł nam bardzo dobrze – bezbłędnie każdy punkt był podbity. Później rower. Nawigował oczywiście Konrad, który najczęściej trafia w punkt idealnie. Po dotarciu na kajaki – Tomasz, jeden z organizatorów powiedział nam, że bardzo dobrze nam idzie, więc ja oczywiście od razu na kajak i tu byłam BARDZO dumna bo płynęliśmy jak burza 😉 Bieganie po kajaku poszło nam nieco gorzej, popełniliśmy jeden z dwóch nawigacyjnych błędów na Rajdzie i z innymi drużynami szukaliśmy punktu nie w tym miejscu w którym powinniśmy. Straciliśmy przy tym około 20 minut. W międzyczasie zaliczyliśmy jedno z ciekawszych zadań specjalnych – packrafting. Ja odpoczywałam a Konrad pływał pontonem przeprawowym gdzie do podbicia miał dwa punkty. Gdyby nie to, że bardzo nam się spieszyło to ja zaliczałabym to zadanie. 🙂

Po powrocie na przepak, szybko, szybko zebraliśmy się na ostatni etap rowerowy i jak najszybciej gnaliśmy do mety zaliczając ostatnie punkty i ostatnie zadanie specjalne – eksploracja ruin kopalni.
Ostatecznie zajęliśmy 6 miejsce na 34 zespoły w kategorii Mix z czego bardzo się cieszymy i jesteśmy dumni 🙂 Można by gdybać, ale gdyby nie dwa błędy nawigacyjne to udałoby się wskoczyć na podium. I to być może nam się kiedyś uda.
Impreza bardzo dobrze zorganizowana, ciekawie umieszczone punkty, ekstra packrafting, świetna atmosfera i piękna pogoda…. 🙂
Już nie możemy doczekać się kolejnej edycji. Do zobaczenia!